Mała Czarna

Karmiciel zgłosił nam pewnego dnia chorą kotkę. Dziką. Przyjęłyśmy ją do szpitala. Mała Czarna, bo takie robocze imię do niej przylgnęło, była mała, czarna i wystraszona. Bała się dotyku. Obserwowała bacznie człowieka, żeby w odpowiednim momencie uciec w drugi koniec klatki. A kiedy nie mogła uciec, kuliła się i przywierała do podłogi klatki, żeby tylko jej nie dotykać.

Czarna spędziła w naszym szpitaliku dużo czasu. Na tyle dużo, żeby się oswoić. Pewnego dnia okazało się, że już tak bardzo nie boi się dotyku. Że bawi się piłeczką. Że jest wesoła i obserwuje już nie ze strachem, tylko z ciekawością.

Kiedy jej stan na to pozwolił, przeniosłyśmy ją do pokoju adopcyjnego, żeby się dalej oswajała i była widoczna, kiedy przychodzą potencjalni „rodzice adopcyjni”. Czarna super się tam odnalazła. Dobrze się czuje w towarzystwie innych kotów.

Mała Czarna to starsza kotka. Wygląda na znacznie młodszą, bo jest bardzo drobna. Po przebytych chorobach zostało jej sapanie. Nie ma też zębów, co w niczym jej nie przeszkadza. Jest zaszczepiona, wykastrowana i odrobaczona. testy FIV/FelV ujemne.

9 maja 2021
Ankieta przedadopcyjna