Pomóż nam leczyć i ratować koty! Wesprzyj aktualną zbiórkę: WPŁAĆ TERAZ
Pomóż nam leczyć i ratować koty! Wesprzyj aktualną zbiórkę: WPŁAĆ TERAZ
Pierwsze 24 godziny w domu tymczasowym już za Szefuńciem, ale ogromne emocje wyraźnie jeszcze w nim buzują
Każdy nowy dźwięk i interesującą rzecz komentuje delikatnym gruchaniem, jakby nie mógł się nadziwić, że świat jest taki kolorowy i szeroki – ale nie ma się co dziwić, przecież kilka ostatnich tygodni spędził w ciasnej klatce. Zobatrzcie tylko jak szybko zadomowił się w fotelu z jednej strony wyciąga się wygodnie i radośnie mruczy, z drugiej jednak nie może znaleźć sobie miejsca, cały czas obraca się i „śledzi” każdy ruch swojego nowego człowieka, jakby bał się, że w każdej chwili może wrócić do ciasnej klatki albo na nieprzyjazną ulicę, boi się nawet wyjść na słoneczny balkon… Szefuńcio, wbrew zadziornemu imieniu, jest bardzo delikatnym kotkiem. Ma w sobie ogromne pokłady miłości podszytej strachem: tryka główką, wyciąga brzuszek do głaskania, cały czas chce być obok, a kiedy na chwilę znikniesz: od razu szuka. Odbiega od pełnej miski, kiedy wstajesz z kanapy, żeby upewnić się że go nie zostawiasz. Im szybciej znajdzie swoje stałe miejsce na ziemi, tym lepiej uda się mu zaleczyć ten lęk przed opuszczeniem.
Dlatego gorąco zachęcamy: dajcie szansę temu szaremu gołąbkowi, odpłaci się Wam tysiąckrotnie ciepłem, które wniesie do Waszego domu
Cechy szczególne: czasem lekko utyka na jedną łapkę, w której utkwił mu kawałek metalu – ostrzegamy jednak z doświadczenia, że nie powstrzyma go to przed wskoczeniem do Waszego talerza na 0,5 sekundy po tym, jak postawicie go na stole