Dzisiaj przedstawiamy ofertę dla prawdziwych koneserów gato negro, czyli kota czarnego:
Antoniusz vel Tosiek to spokojny starszy pan – jak w przypadku większości naszych podopiecznych, swoje już przeszedł w życiu i więcej kłopotów nie szuka. Pochodzi z działek w Gdyni, gdzie spędził kocią młodość. Pewnie zostałby tam do dziś, jednak w końcu deweloper zajął jego rodzime grunty (niestety bez odszkodowania) i wymusił kocią eksmisję. Jakby tego było mało, w kwietniu Tosiek stracił swojego najlepszego przyjaciela – Dzikuska. Jest nieśmiały, ale coraz bardziej otwiera się na naszych wolontariuszy – odkrył, że odrobina odwagi często odpłaca się smacznym kąskiem i drapaniem za uszkiem. My natomiast odkryliśmy, że podczas drapania po główce Antoniusz cichutko mruczy, podejrzewamy więc, że spokojna, domowa atmosfera mogłaby przeobrazić go w zupełnego miziaka.
Czy wyrośnie jeszcze z Tośka przebojowy, magiczny czarny kot czarownicy? Raczej nie. Ma za to potencjał na rozpoczęcie kariery prawdziwego kanapowca, choć do tej pory rozsyłanie CV nie dało mu żadnych rezultatów.
Może to u Ciebie znajdzie się dla niego odpowiedni wakat? Z kandydatem możesz skontaktować się poprzez poniższy link: